wtorek, 4 października 2011



Znacie ten czas, gdy lato tak bujne i pełne wigoru jeszcze niedawno, lato uniwersalne, obejmujące w swej rozległej sferze wszystko, co tylko pomyśleć się dało – ludzi, wypadki i rzeczy – pewnego dnia dostaje ledwo dostrzegalną skazę. Blask słońca spada jeszcze rzęsiście i obficie, w pejzażu jest jeszcze wielko-pański, klasyczny gest, który tej porze roku przekazał w spuściźnie geniusz Poussina, ale – rzecz dziwna – wracamy z porannej wycieczki dziwnie znudzeni i jałowi: czyżbyśmy się czegoś wstydzili? 
B.Schulz

5 komentarzy:

  1. jest pięknie chce się żyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj chce sie, chce, a tu zima za progiem juz czeka ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka zima???? jeszcze sie jesienia człek nie nacieszył. A co Ty taka marudna pesymistka a jakby co to zima dopiero jest piękna ( za oknem jak w domu cieplutko)

    OdpowiedzUsuń
  4. masz racje, lece sie cieszyc jesienia :)

    OdpowiedzUsuń