czwartek, 17 września 2015


Compostelle 
Spotkania





To moja przystan na dzisiaj,
Odrobinę Polski, tej przez bardzo duże P
spotkane gdzieś na zachodzie.
Gospodarz, Polak z pochodzenia, więc dziś wieczorem w programie pisanie listu do naszej ojczyzny. Dziwne są dzieje ludzkie i drogi, bo też dziś spotkamy, po raz ostatni na camino, koleżankę poznana w drodze, a przecież już kilka dni temu pożegnaliśmy się na dobre. Piękny dzień.

niedziela, 13 września 2015

Compostelle
 w krainie orzechów, kaczek i trufli.







Fasady mijanych domów sa jak twarze spotykanych osób.
Każdy dzień to zbiór twarzy, które przypominam sobie przed snem jak zadane lekcje. Dwie białe staruszeczki gołąbeczki z nareczem bielizny zajętej ze sznurka. Każda chce szybko opowiedzieć swoje ponad osiemdziesiecio-letnie życie, że mąż zmarł przed trzema laty, że syn daleko. Chciałyby nas zaprosić na kawę, tak bardzo ciekawe obcych ludzi.
Innym razem, rozmowa w rytmie naszych kroków,  ostrożnie, powoli, unikamy nachalnych pytań. Przejścia życiowe, choroby, to czasem dodatkowy bagaż obok plecaka.